Wychowanie bezstresowe nie jest złe!

To bezstresowe wychowanie„. Ile razy słyszeliście to stwierdzenie np. na ulicy, gdy jakieś dziecko krzyczy? Zdanie nadużywane przez „znawców” kierunków i nurtów wychowania. Koncepcja tłumacząca wszystkie najgorsze zachowania dzieci. Jak to jest z tym bezstresowym wychowaniem? Chciałabym żebyście spojrzeli na to z nieco z innej strony.

To nie tak, jak myślisz

Bezstresowe wychowanie nie polega wcale na tym, by chronić dziecko przed jakimkolwiek stresem. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że codziennie jesteśmy wystawieni na różnego rodzaju nieprzyjemne sytuacje. Stworzenie koncepcji, która polegałaby na unikaniu wszelkich sytuacji stresowych byłaby szaleństwem.

W dorosłym życiu stresem są dla nas różne sytuacje w pracy, kilka lat temu była to odpowiedź przy szkolnej tablicy, a jeszcze wcześniej zepsuta zabawka, czy sprzeczka z kolegą z podwórka.

Jednak dla niemowlęcia stresem jest np. rozłąka z rodzicami. Jednak nadal wielu rodziców jest przekonanych o tym, że małe dziecko płacząc w łóżeczku „wymusza” żeby się nim zająć, albo że jeśli dziecko będzie za dużo przytulane to się przyzwyczai i nic nie będą mogli zrobić.

Wyobraźcie sobie sytuację – dziecko leży samo w pokoju, w swoim łóżeczku. Chce do mamy lub taty, płacze, nikt nie przychodzi… To bardzo duży stres dla takiego małego człowieka. Stres zupełnie niepotrzebny, wyrządzający duże szkody. W swojej książce „Dziecko. Pielęgnacja i wychowanie” Benjamin Spock, uważany za prekursora bezstresowego wychowania, wspomina właśnie o eliminowaniu tego rodzaju stresu.

Unikanie niepotrzebnego stresu to także niezmuszanie dziecka do występowania na akademii tylko dlatego, że to Wy chcecie mieć pamiątkę, albo do recytowania wiersza przed ciocią widzianą raz w roku.

Musimy mądrze nauczyć dzieci radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, będzie ich tak dużo, że nie musimy fundować ich na każdym kroku.

Dziecko musi czuć się kochane

Dziecko czuje się ważne, kochane, bezpieczne jeśli ma jasno postawione granice i zasady. Przecież sami (dorośli) nie lubimy, gdy nie do końca wiemy czy coś można, czy może nie… A jeszcze gorzej jeśli jednego dnia mamy na coś pozwolenie, a następnego już tego nie wolno.

Często rodzice robią taki błąd, że dziecko ma kilka miesięcy, czy kilka lat i bije ich po twarzy, czy ciągnie za włosy – wszyscy się śmieją, bo „taki mały a już potrafi bić hahaha”, nikt nie uświadomi dziecka, że to, co robi jest złe, tak mijają lata… I w momencie kiedy bije i ciągnie za włosy 7,8,9 – latek już tak zabawnie nie jest. W dodatku on też nie rozumie, że jak miał 2 lata to mógł to robić, a teraz nie…

Bezstresowe wychowanie nie polega na tym, żeby dziecku na wszystko pozwalać, to wychowanie ze zdrowymi granicami. Mało tego wymaga dużo pracy od rodziców, bo to oni mają być dla dziecka autorytetem.

Wychowasz samoluba!

Dzieci wychowywane bezstresowo myślą tylko o sobie. Czyli kolejne kłamstwo na temat tej koncepcji. Tak jak wspomniałam, rodzice mają być autorytetem. Dziecko jest Waszym odbiciem, musicie je nauczyć, że tworzy część społeczeństwa i jest ważne, i musicie zrobić to swoim przykładem.

Spock w swojej książce wspomina, że rodzice powinni udzielać się społecznie, działać w jakiejś fundacji. Dzięki temu dziecko od samego początku uczy się, że pomaganie jest ważne, że nie żyjemy tylko sami dla siebie.

Co z karami i nagrodami w wychowaniu? Tu znowu wystarczy odwołać się do autorytetu. Niestety często rozumiemy karę jako odebranie jakiejś przyjemności. Jednak gdy rodzic jest autorytetem wystarczy jego dezaprobata…

Możecie mi wierzyć lub nie, ale nigdy nie miałam typowej kary. Mało tego do czasu studiów myślałam, że w ogóle byłam wychowywana bez kar. Jednak okazało się, że karą było dla mnie np. spojrzenie mojej mamy 😉

Podsumowanie

O bezstresowym wychowaniu możnaby jeszcze wiele napisać, wiele powiedzieć, wiele wyjaśnić. Jednak mało osób by to przeczytało 🙂 Więc najważniejsza rzecz wynikająca z tej koncepcji:

Bądźcie autorytetem, szanujcie dzieci, nie róbcie niepotrzebnych problemów i po prostu słuchajcie siebie i dziecka. Nikt nie da Wam gotowego przepisu na wychowanie. Pamiętajcie jednak, że „niegrzeczne” dzieci nie są takie przez wychowanie bezstresowe.

Dodaj komentarz