Cztery koty i dziecko – czy da się na to przygotować?

Nasza mała rodzina, póki co, składa się z dwóch osób i czterech kotów. Pojawienie się dziecka będzie prawdziwą rewolucją dla każdego z członków tej rodziny. Jako przyszli rodzice musimy jak najlepiej przygotować się na zmiany, które zajdą, jednocześnie nie zapominając o naszych czworonogach. Jak to zrobić?

Nowe dźwięki i zapachy

Zwierzęta nieco inaczej odbierają świat. Nowy domownik to nowy zapach, dźwięk, zmiany w mieszkaniu, a także zmiany w naszym zachowaniu.

Każdy z naszych czterech kotów ma innych charakter, i w inny sposób reaguje na nowości. Jednak zauważyliśmy, że najważniejsze jest to, by pozwolić im poznawać wszystko we własnym tempie. Mieli już także okazję spotkać dzieci w naszym mieszkaniu. Były to jednak malce, które miały powyżej 2 lat, a w przypadku adopcji myślimy o dziecku w wieku do około 12 miesięcy.

Mała Sigma

Płacz dziecka

W jaki sposób małe dzieci sygnalizują potrzeby? Płaczą. Nasze koty słysząc płacz dziecka, czy to w reklamie, czy z placu zabaw na zewnątrz, rozglądają się po całym pokoju. Płacz potrafi wybudzić ich z najtwardszego snu. Mamy zatem świadomość, że już teraz musimy zacząć oswajać ich z tym dźwiękiem.

Wszystko jest wspólne

Obecnie nasze koty mają dostęp właściwie do wszystkiego. Czyli co nasze, to też ich. Zastanawialiśmy się jak postępować z rzeczami, które będą dziecka. Czy pozwalać kotom wchodzić na kołderki, maty, inne rzeczy?

Rychu pilnuje materiałów

Myślimy, że tak. Po pierwsze, gdy poznają już nowe rzeczy pojawiające się w domu, a nieprzeznaczone dla nich, przestają się nimi interesować. Tak było między innymi z materiałami, z których szyjemy. Po drugie zabranianie im dostępu do czegoś, co jest blisko nas rodzi frustrację.

Dwa lata temu mieliśmy małe kotki. Zostały zabrane z ulicy, gdzie czekała je pewna śmierć. Wówczas naszym jednym domowym kotem, był Ryszard. Bardzo baliśmy się, że zarazi się czymś od maluchów, więc siedziały za drzwiami w osobnym pokoju. Oczywiście kotkom brakowało matki, były głodne, więc jeśli nie spały, krzyczały. Wchodziliśmy do nich, gdy tylko mogliśmy, ale wtedy do drzwi dobijał się Rychu… Ta sytuacja trwała tydzień (może trochę ponad). Rysiu nie był agresywny, ale cierpiał. Stał się apatyczny, przestał jeść i pić. Zrobiliśmy mu wszelkie możliwe badania. Okazało się, że jego dolegliwości nie są wynikiem problemów fizycznych, a psychicznych. Wina leżała po naszej stronie. Niestety małe kotki zmarły. Rychu wyzdrowiał, gdy znów poświęcaliśmy mu czas.

Przy kolejnych kotach nie było już tego problemu. Zachowywaliśmy się w miarę naturalnie, dzieląc czas między wszystkie zwierzęta i nie broniąc im kontaktu ze sobą.

Bożenka Minky

Chcemy żeby nasze koty mogły spokojnie poznać wszystkie rzeczy, które będą należały do dziecka. Przecież i tak nie będziemy w stanie stworzyć odrębnych stref dziecko – koty. Będziemy musieli pomóc im żyć razem i poznawać się we własnym tempie.

Zapach dziecka

Każdy z nas pachnie. Jeśli będzie tylko taka możliwość, weźmiemy do domu jakieś ubranko, które dziecko miało już na sobie, by koty mogły poznać zapach przyszłego domownika.

W przypadku dziecka adopcyjnego jest trochę inaczej, niż w przypadku biologicznego, bo zapach ten będzie zupełnie nowy.

Helenka z nie do końca udaną pacynką

Pozwalaj, ale kontroluj

Mimo całej naszej miłości do kotów i tego, że znamy ich zachowania, zdajemy sobie sprawę, że to zwierzęta. Być może wystarczy impuls, by zrobiły coś, czego byśmy nie chcieli.

Dziecko i kot, pies, czy inne zwierzę nie powinni zostawać sami. Zawsze musimy być w gotowości, by zareagować.

Akceptacja

W naszych filmach sporo mówimy o akceptacji dziecka. Jednak na potrzeby tego wpisu, należy przypomnieć, że trzeba akceptować także to, jakie są zwierzęta.

Nasze koty są np. bardzo ciekawskie i towarzyskie, więc póki co nie widzimy opcji, by w przyszłości ograniczać im kontakt z dzieckiem. Jednak co pokaże życie? Zobaczymy.

Niewinny Rysiu

Podsumowanie

Pewnie w tym wpisie możnaby wymienić jeszcze wiele rzeczy, które ułatwią rozpoczęcie wspólnej drogi dziecka i kotów, jednak nie do końca o to mi chodziło. Chyba najważniejsze jest to, by pamiętać, że są one pełnoprawnymi domownikami, które będą chciały poznać nowego członka rodziny. Naszym zadaniem będzie to ułatwić.

Myślimy, że nie należy się tego bać. Z pewnością, gdy dojdzie już do spotkania wszystkich w naszym mieszkaniu, zdamy relację, jak było 🙂

Jak Wasze zwierzęta zareagowały na dziecko?

Dodaj komentarz