Dziecko to nie własność rodzica

„Zawsze, zanim zacznę badać odruchy dziecka, pytam, czy mogę je dotknąć i witam się z nim. Nawet, jeśli jeszcze nie mówi”. Takie zdanie usłyszeliśmy podczas jednego ze spotkań z panią psycholog z naszego Ośrodka. Sens usłyszanych słów towarzyszy nam codziennie i pokazuje jak często zapominamy o tym, że dziecko, choćby miało kilka dni, nie jest poddane dorosłym.

Czas goni nas – cały czas

Żyjemy w pędzie. Ciągle trzeba przyspieszyć, nie ma czasu zjeść woooolnooo, ubrać się powoli, popatrzeć na krople spływające po szybie. A dzieci? Dzieci nie mają poczucia czasu. Nie są robotami. Nie są dorosłe (!).

Właśnie przez ten pośpiech zapominamy o pytaniach typu: „Czy potrzebujesz pomocy?”, gdy za chwilę musimy wyjść, a dziecko jest jeszcze w tyle z obiadem. Bierzemy po prostu łyżkę i karmimy dziecko… To samo dotyczy wielu innych czynności.  Zapominamy o poinformowaniu co będziemy robić razem z dzieckiem w ciągu dnia, czy szczerości, gdy nie umiemy odpowiedzieć na trudne pytanie.

Dziecko nie mówi, ale rozumie

Dorośli często mają poczucie, że jeśli dziecko nie mówi, mogą bez zastanowienia narzucać swój plan i tempo. Pytanie skierowane do dziecka, które nie odpowie nam słowem, od samego początku zaznacza, że jest ono ważne dla osób, które je otaczają. Jeśli wraz z rozwojem dziecka, będziemy szanować jego autonomię, mamy większą szansę, że wyrośnie na człowieka asertywnego i pewnego siebie.

Oczywiście musimy brać pod uwagę, że w rozwoju występuje czas, gdy wszystko jest na „nie” i wówczas opiekunowie muszą się nieźle nagimnastykować nad przekonaniem do swojej koncepcji 🙂 Musimy nauczyć się rozpoznawać potrzeby dziecka i zaspokajać je w sposób zadowalający dla każdej ze stron.

Zasady muszą istnieć

Nie jest tak, że aby szanować dziecko musimy zgadzać się na wszystko o co nas poprosi, nie robić tego, na co zaprotestuje. Nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby nie traktować dziecka jak przedmiotu, z którym do pewnego momentu możemy robić wszystko, co uważamy, że jest lepsze.

Idźmy na ustępstwa, próbujmy kompromisów. Uczmy, że nie zawsze możemy mieć wszystko czego chcemy, ale wiele możemy zakomunikować i jeśli zrobimy to skutecznie, będzie możliwe do wykonania – stanie się.

Komunikacja ogólnie nie jest łatwa, wychowanie nie jest łatwe. My, wychowujący dzieci, musimy pilnować przede wszystkim siebie i tego musimy być świadomi.

Dodaj komentarz