„Nie wyręczaj mnie”, czyli wychowaj samodzielne dziecko

Prawie od każdego z rodziców, z którymi mam kontakt słyszę, że szkoda, że ich pociechy za szybko rosną. Mimo że zdają sobie sprawę z upływającego czasu, zdarza się, że próbują zatrzymać te chwile, gdy dziecko tak bardzo ich potrzebuje, a przez to nie pozwalają na autonomię.

Samodzielność dziecka jest trudna, szczególnie dla rodzica

Wychowanie samodzielnego dziecka to niełatwe zadanie. Codziennie, na każdym kroku czeka wiele niebezpieczeństw, a przecież to rodzic jest strażnikiem przed złem. Czasem bywa też, że dorośli, z którymi rozmawiam, po prostu nie wpadli na pomysł, że ich dziecko może być gotowe na przykład na pierwszy kontakt z nożyczkami. Myślę, że w pewnym stopniu wynika to z przyzwyczajenia do życia w konkretnym trybie, doświadczeń i myśleniu o dziecku, jako o kimś zależnym od innych.

Samodzielność dziecka jest trudna dla rodzica. Zazwyczaj od samego początku mają niejako prawo do decydowania o wszystkim co związane z pociechą – co ma jeść, jak będzie wyglądał pokój, jakie ubranka znajdują się w szafie… Moment, pojawienia się pierwszych protestów i jasnego „chcę zrobić to sam/a” może zaskoczyć.

Brak przyzwolenia na próby samodzielności może skutkować tym, że zaczniemy wyręczać dziecko, a przez to nie nabędzie ono niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania umiejętności.

Oczywiście nie chodzi o to, by dwulatek zalewał herbatę wrzątkiem. 🙂

Pamiętajcie, że już małe dziecko – tak, takie, które nie potrafi mówić – może decydować o tym, ile zje. Może także decydować o tym, czym ma ochotę się bawić. To, że nie mówi, nie znaczy, że można ignorować wszelkie inne sygnały. Nie jest to uległość dorosłego wobec malucha, to respektowanie tego, że jest on odrębnym organizmem.

Co daje samodzielność pielęgnowana od małego?

Idziesz na studia i nie potrafisz ugotować ziemniaków, pościelić łóżka, pozamiatać? Fajnie? Raczej nie.
Miło jest zostać włączonym do obowiązków domowych w wieku 10 lat, gdy wcześniej nie musiało się nic robić? Raczej nie.

Popatrz, jak łatwiejsze może być życie Twojego dziecka, jeśli wyposażysz je w podstawowe kompetencje.

Opanowanie umiejętności pomoże mu także w kontaktach z innymi ludźmi, ponieważ będzie pewniejsze siebie. Będzie potrafiło określić swoje potrzeby, a także nie będzie bało się próbować nowych rzeczy. Nie będzie uzależnione od innych.

Z tego wykluwa się jeszcze jedna ważna cecha, jaką może zdobyć dzięki pielęgnowaniu jego samodzielności – asertywność. Człowiekowi, który wie że sobie poradzi, dużo łatwiej jest nie ulegać wpływom.

Co i kiedy może robić dziecko samo?

W mądrych książkach, artykułach w Internecie, rozmowach ze znajomymi możesz dowiedzieć się co powinno umieć/robić dziecko w danym wieku.

Prawda jest taka, że każdy z nas jest inny. Jeden szybciej rozwija się motorycznie, drugi szybciej zaczyna artykułować. Każdy z nas ma inny temperament. Jeden chętnie próbuje nowych rzeczy, drugi potrzebuje czasu żeby się z nimi oswoić.

Twoje dziecko nie musi być jak wszyscy. Jednak jeśli coś Cię niepokoi, nie bój się skorzystać z pomocy specjalisty.

Posłuchaj swojego dziecka. Jeśli ma dwa lata, a nawet i mniej, a chce pomóc Ci pozamiatać lub zetrzeć ze stoliczka – pozwól. Jeśli chodzi o ścieranie kurzu/sprzątanie po jedzeniu, nie musicie przecież używać detergentów. Dziecku wystarczy ręcznik papierowy z wodą, albo czysta ściereczka. Ważne żeby czuło, że pomaga!

Może przygotujecie razem kanapki? Nie będą idealne, ale dziecko plastikowym nożykiem, z Waszą pomocą, może rozprowadzić masło po kromce chleba. Lubi banany? Podzielcie banana na dwie części i pozwólcie dziecku pokroić je na mniejsze kawałki. Nawet jeśli nie będą idealne (na początku na pewno nie będą ).

Samodzielne podstawianie plastikowego podestu, nalewanie wody z małej buteleczki do kubeczka, odłożenie zabawek, wrzucenie swoich rzeczy do pralki (oczywiście wcześniej przygotowanych przez Was). To czynności, z których maluch może być dumny!

Wiecie jaką frajdę mają dzieci, które mogą wyjąć torebkę od herbaty z pudełka i wrzucić ją do kubka?

Te i wiele innych czynności wydają się dla nas, dorosłych, banalne. Jednak trzeba wykorzystywać wszystkie okazje, gdy dziecko chce próbować.

Mądre „tak” i „nie”

Samodzielności nie oznacza „rób, co chcesz”. Są sytuacje, w których dziecko musi otrzymać naszą pomoc, bo są one po prostu niebezpieczne. Jeśli będziemy ingerować właśnie w takich sytuacjach, dziecko nauczy się, że nie robimy tego bez powodu. Wytłumaczcie, dlaczego to właśnie Wy coś robicie.

Pozwalajcie probować. Kiedyś w końcu trzeba nauczyć się okręcać butelkę z wodą. 🙂 Dla małych rączek jest to bardzo trudne. Jeśli widzicie, że dziecko się męczy, nie wyręczajcie. Lepiej jest zapytać, czy potrzebna jest pomoc. Jeśli tak, możecie nieco poluzować nakrętkę.

Znacie swoje dziecko, wicie co może zrobić. Moje ulubione zdanie to „warto próbować”. Zazwyczaj okazuje się, że kończy się sukcesem.

Wasza pomoc w trudnych sytuacjach uczy także tego, że dziecko zawsze będzie miało w Was oparcie i może się do Was zwrócić.

Podsumowanie

Samodzielność to cecha, która niesamowicie ułatwia życie. Wykorzystujcie momenty, w których dziecko chce próbować. Pokazujcie, że nowe umiejętności są ważne, czasem nie wszystko wychodzi od razu, ale warto próbować!

Pamiętajcie, że to Wy, rodzice, w ogromnej mierze decydujecie o tym, w jakie umiejętności będzie wyposażone Wasze dziecko. Niech nigdy nie zabraknie Wam wiary w małego człowieka. 🙂

Dodaj komentarz